Spacer po Muranowie

Miasto tworzą ludzie, ludzie tworzą historię, dlatego ludzi nie może zabraknąć na naszej stronie. Zapraszamy na pierwszy wywiad rozpoczynający cykl spacerów po Warszawie. Dzisiaj zabierzemy Was na warszawski Muranów. Naszym przewodnikiem po Muranowie jest Agata.

 

Jest ciepły, sierpniowy dzień. Agata przychodzi na spotkanie z niespełna 3-letnim synem, Jasiem. Jaś to bardzo rezolutny chłopiec, dzielnie maszeruje dotrzymując nam kroku i uroczo zagaduje napotkanych przechodniów. Rozmawiamy o ulubionych miejscach, ale także o historii Muranowa.


Jesteś warszawianką i mieszkasz w Warszawie przez całe życie, za co najbardziej lubisz to miasto?

Tak, urodziłam się w Warszawie. Ja i moja rodzina mieszkamy tutaj. Podoba mi się to, że mogę obserwować jak zmienia się moje miasto. Z roku na roku przybywa wiele nowych miejsc, w których możemy spędzać czas. Warszawa jest coraz bardziej zadbana. Lubię jej różnorodność. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Uwielbiam ją także za zieleń.

Jakie są Twoje ulubione miejsca na Muranowie? Na kolację z mężem czy wyjście z koleżankami?

Kino Muranów, które znam chyba od zawsze i które jest moim ulubionym warszawskim kinem. Na kawę lubię wpadać do Państwo Miasto, a jeśli mam ochotę zjeść coś na szybko, wybieram Falafel Bejrut na Nowolipki. Lubimy jeść w Thaisty. Mój mąż był w Tajlandii i pokochał tajskie jedzenie, potem zaraził mnie tą miłością. Dobre jedzenie, przede wszystkim ryby, jest w restauracji Der Elefant. Pysznie można też zjeść w Vegemiasto, które proponuje wegańskie potrawy.

Jak żyje się z dzieckiem w centrum tak dużego miasta, jakim jest Warszawa?

Żyje nam się tu bardzo dobrze. Warszawa ma wiele do zaoferowania dzieciom, a my jesteśmy osobami, które lubią z tego korzystać. Od zawsze z Jaśkiem chodzimy do muzeów, na różne wydarzenia organizowane w mieście, koncerty, zajęcia dla maluszków. Uwielbiałam z Jasiem chodzić na warsztaty Kropki w Paski do Starej Kordegardy. Mieszkamy blisko dwóch przepięknych parków z placami zabaw, w których lubimy spędzać czas. Dużo jeździmy na rowerach, a stąd mamy wszędzie blisko. W okolicy nie brakuje restauracji i kawiarni, w których dzieci są mile widziane. Jeśli mamy ochotę spędzić czas na łonie natury uciekamy na działkę moich rodziców.

Wasz ulubiony park?

Ogród Krasińskich. Kilka lat temu przeszedł renowację, co spotkało się ze sprzeciwem mieszkańców, którzy protestowali przeciwko wycince drzew i planowanym zmianom. Ja znam ten park po remoncie i bardzo mi się on podoba. Uwielbiamy tam spacerować, szczególnie latem. Jasiek zna ten park jak własną kieszeń –  ma tu swoje ulubione górki, dwa wspaniałe place zabaw, fontannę. Latem przy okazji każdej wizyty w parku musieliśmy zjeść lody, które bardzo nam tu smakują. W parku są boiska do gry w bule, z których czasami korzystamy.

Gdzie jeszcze chodzicie na spacery?

Ostatnio odwiedzamy Plac Powstańców Warszawy, który mój synek bardzo sobie upodobał, a jest stosunkowo blisko. Jest świeżo po remoncie. Ja jestem zakochana w tamtejszej zieleni , a Jasiek w ogromnych instrumentach muzycznych i trampolinach. Mieszkamy blisko Ogrodu Saskiego, więc w nim także można nas spotkać.


Jeśli pogoda nie dopisuje, to znajdujemy schronienie w księgarni Radio Telewizja. Jaś uwielbia to miejsce. Na dole oprócz książek mieści się kawiarnia. Możemy napić się tu kawy czy zjeść ciastko. Na piętrze jest kącik dla dzieci. Poza tym bardzo cieszą mnie neony, które zawisły nad lokalami przy ul. Andresa, w tym neon Radio telewizja, który wisi tu nieprzypadkowo. Dzięki księgarni zawisł na miejscu, w którym niegdyś wisiał identyczny neon. Niedaleko jest Muzeum POLIN, wraz z przestrzenią przeznaczoną dla najmłodszych „U króla Maciusia”. Na ul. Elektoralnej jest Ośrodek Kultury i tam chodzimy na poranki muzyczne Smykofonia. Od początku Jaś bardzo je lubił, umiał się skupić i wyciszyć. Chociaż są to koncerty dedykowane dzieciom to ja także świetnie się na nich bawię.

Chodzicie z Jasiem do teatru? 

Jaś od małego bardzo lubi chodzić do teatru. Jak był całkiem malutki, chodziliśmy do Teatru Małego Widza na Starym Mieście. Wszystkie spektakle są rewelacyjnie, ja szczególnie polecam Sensoryczny Labirynt.  Byliśmy także w Teatrze Niewielkim na terenie Soho Factory. Niektóre dziecięce teatry organizują spektakle dla dzieci poniżej 3 roku życia – byliśmy w Teatrze Baj na „Książeczce” oraz w Teatrze Lalka na „Tygryskach”.

Wybiegłyśmy w naszej rozmowie poza Muranów. Wróćmy więc do Twojej dzielnicy. Znamy się nie od dzisiaj i wiem, że kochasz kwiaty. Czy masz swoją ulubioną kwiaciarnię na Muranowie czy zakupy florystyczne robisz w innym miejscu? Jakie są Twoje ulubione kwiaty?

Na Muranowie nie mam swojej ulubionej kwiaciarni. Najczęściej jeżdżę na giełdę kwiatową. Kupuję również kwiaty pod Halą Mirowską. Są dni, w których można spotkać  pod halą staruszków sprzedających bukiety kwiatów ze swojej działki. Mają goździki, astry czy konwalie. Uważam, że to jest bardzo urocze i chętnie kupuję u nich.

Twoje ukochane kwiaty?

Ciężko podjąć decyzję, ale chyba jasnoróżowe peonie.

Wspomniałaś o Hali Mirowskiej, zatrzymajmy się przy niej na dłużej. To kultowe miejsce. Co kupujesz w Hali Mirowskiej?

Przede wszystkim owoce, warzywa, bakalie, których zwykle kupuję tam za dużo (śmiech). W Hali Gwardii znajduje się niewielki, ale świetnie zaopatrzony sklep azjatycki, w którym kupuję sosy, przyprawy, ryż, rozmaite azjatyckie makarony, czy warzywa. Odwiedzam też stoisko Pana Darka, który jest już legendą hali. Ma duży wybór świeżych ziół, sałat, nietypowych warzyw. W pawilonach jest sklep z produktami arabskim, najczęściej kupuję tam pitę, ale nie tylko. Poza tym pod halą można dostać świeże ryby, przepyszny twaróg Ziembińskich, sery korycińskie, gruziński chlebek. Są też stoiska z mięsem, przyprawami, jajkami. Jaś ubóstwia chodzić pod Halę Mirowską, zwłaszcza, że umie oczarować uśmiechem sprzedawców, którzy chętnie częstują go owocami. Teraz Hala Gwardii przechodzi remont i powstają w niej stoiska z jedzeniem, nowa część targowa, sklepiki, ma stać się także miejscem różnych wydarzeń kulturalnych. Już nie mogę się doczekać otwarcia!

Gdzie kupujesz pieczywo?

Najczęściej w piekarniach Lubaszka lub Grzybki. Dobre pieczywo można też kupić w małych kawiarniach, jak Charlotte czy Vincent.

Jakie miejsca w okolicy mogłabyś jeszcze polecić naszym czytelnikom?

Latem, co środę w Fortecy Kręglickich jest targ, gdzie przyjeżdżają rolnicy i sprzedają bezpośrednio swoje produkty. Najczęściej chodzę tam do Pana Ziółko, ale można tam także kupić chleby, jajka, ryby, sery i inne produkty spożywcze. Warto się tam wybrać, bo jest to piękne miejsce. Stary, okrągły budynek z cegły zatopiony w zieleni,  będący niegdyś Fortem Legionów. Należy do zabudowań Cytadeli Warszawskiej.

Na Nowolipki znajduje się sklep Coś słodkiego ze słodyczami ze Stanów Zjednoczonych. My nie jemy dużo słodyczy i rzadko w nim kupuję. Wolę sama zrobić coś słodkiego, ale myślę, że to ciekawe miejsce i warto o nim wspomnieć. Niedaleko jest sklep Bio Organica z naturalnymi kosmetykami. Poza tym niedawno swój sklep otworzyły dziewczyny z  Ministerstwa Dobrego Mydła, który jest przepiękny i w którym cudownie pachnie. Dla fanów zdrowej żywności sklep Nagie z Natury na Pokornej, który słynie z tego, że kupuje się tam żywność bez opakowań. Kasze, ryż czy przyprawy są na wagę. Na Muranowie znajduje się jeden z piękniejszych salonów fryzjerskich – u Fryzjerów. Ma tam również swój sklep projektantka Joanna Klimas.

Zapewne jest tu mnóstwo innych punktów, których nie znam, a które chętnie odkryję. Myślę, że poza takimi miejscami, w których codziennie spędzam czas warto wspomnieć o tym jak wiele jest tu miejsc upamiętniających historię. Trzeba pamiętać, że Muranów jest dzielnicą powstałą z cegieł zburzonej Warszawy. Niegdyś istniała tu dzielnica żydowska, która w czasie wojny została zmieniona w otoczone murami getto. Zostało ono  całkowicie zburzone. Ostał się jedynie pobliski Kościół Świętego Augustyna, a to tylko dlatego, że Niemcy zorganizowali w nim punkt obserwacyjny oraz skład broni. Chyba żadna inna dzielnica Warszawy nie ma tak ogromnego historycznego ładunku jak Muranów.

Jest tu sporo pomników i kamieni upamiętniających historię, nieprzypadkowo to właśnie w centrum Muranowa mieści się Muzeum Polin, niedaleko jest także Muzeum Więzienia Pawiak. Jest tutaj Żydowski Instytut Historyczny, który zorganizował obok Parku Krasińskich ciekawą wystawę fotografii „Nalewki. Opowieść o nieistniejącej ulicy”. Bardzo ciekawa jest także historia powojennej odbudowy dzielnicy, o której warto poczytać w książce Beaty Chomątowskiej „Stacja Muranów”.

Charakterystyczny pagórkowaty teren Muranowa wynika właśnie z tego, że został on zbudowany na gruzach getta. Czasami myślę o tym, co działo się tutaj gdzie właśnie spacerujemy, a także jak wyglądałoby to miejsce, gdyby nie doszło do wojennych zniszczeń.

Czy wyobrażasz sobie przeprowadzić się do innego miasta?

Tylko do Amsterdamu (śmiech).

Uwielbiam Warszawę i jej energię, mam tu swoje wydeptane ścieżki, a przede wszystkim bliskie mi osoby. Trudno byłoby mi się z tym wszystkim rozstać.  Moim marzeniem jest zamieszkać w kamienicy na Starej Ochocie.

Dziękujemy Ci za poświęcony czas i przemiły spacer.

 

One thought on “Spacer po Muranowie

  1. Dziewczyny, wspaniały wpis. Czułam się, jakbym spacerowała razem z Wami. ❤️
    Dla mnie Muranów to przede wszystkim historia.
    Również polecam książkę ,,Stacja Muranów”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *